Położyłam się na ziemi i niemal od razu zasnęłam. Jednak tęsknota za domem nie pozwoliła mi spać spokojnie.
"Szłam ciemną drogą. Wokół było dziwnie cicho. Słychać było tylko szybkie kroki psa...Skręciłam za róg budynku i spojrzałam przed siebie. Dom, w którym mieszkałam, był...Nie, to nie był już mój dom. Moje zabawki, które zawsze porozwalane były na trawie w ogrodzie, zniknęły. Wejrzałam przez okno i zobaczyłam moją panią. Siedziała na kanapie i rzucała piłkę w przeciwległy kąt. Z początku tego nie zauważyłam, ale w tamtym właśnie miejscu siedział jakiś pies....Czyżby mnie porzuciła? Tak szybko o mnie zapomniała? Odsunęłam się od okna jak oparzała i bez namysłu popędziłam przed siebie. Wbiegłam na ulicą i...ostanie co usłyszałam to klakson samochodu i straszliwy ból..."
- Van! Van! -obudziło mnie głośne nawoływanie.
Otworzyłam oczy i rozejrzałam się wokół. Axel siedział naprzeciwko mnie i przyglądał mi się z niepokojem.
- Wszystko ok?
- Tak -odparłam- Czemu pytasz?
- Piszczałaś coś przez sen i bez przerwy szarpałaś się z boku na bok. Zły sen?
- Zgadłeś...-na mój pysk wkradł się uśmieszek.
Ax?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz