Wyszłam do ogrodu i zauważyłam Axela. Stał z przywiązanymi do tułowia sankami. Z początku wyglądał zabawnie i nawet chciałam się roześmiać ale spostrzegłam, że on nie wygląda jakby było mu do śmiechu. Głowę miał spuszczoną, a wzrok nieobecny.
- Co jest? -spytałam podchodząc bliżej.
Ax?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz