"Znaleźć się w domu i to jeszcze dziś czy wędrować całymi dniami w towarzystwie Axela?" -zadałam sobie sama pytanie.
Nad odpowiedzią wcale nie musiałam się zastanawiać. Odwróciłam się od nieznajomego i trzepiąc go ogonem po twarzy odparłam wesołym tonem.
- Dzięki ale nie skorzystam -po czym szybkim truchtem dogoniłam Axela.
- Jak chcesz ale szybko zmienisz zdanie! -krzyknął za mną
- Czemu nie lecisz? -spytał Ax gdy maszerowaliśmy już obok siebie.
- Wole twoje towarzystwo -rzuciłam krótko uśmiechając się.
Axel?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz