Uśmiechnęłam się pod nosem i zamerdałam wesoło ogonem. Nareszcie byłam już w domu.
- To co będzie z tobą?
- Nie wiem, ale dam sobie radę. Idź -skinął głową w stronę dziury w ogrodzeniu prowadzącej na moje podwórko.
- Jeśli nie zostaniesz ze mną....To i ja tu nie zostanę. -powiedziałam zerkając na niego.
Axel?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz