sobota, 24 października 2015

Od Axela

Spokój jaki tu panował zagłuszyło szczekanie i piszczenie nowego psa, tym razem była to nieduża suczka. Od momentu gdy zamknęli za nią drzwi od klatki, cały czas ujadała.
- Szkoda gardła, nikt cię tu nie usłyszy. - mruknąłem podnosząc lekko głowę i spoglądając w jej stronę.
- Łatwo mówić. - westchnęła rozpaczliwie. - Gdzie ja jestem, czemu?
- Berlin wita, walki psów, mówi ci to coś? - spojrzała jedynie na mnie zdziwiona.
- Moim żywiołem jest spokojne życie z nutką adrenaliny, a nie walki... - jęknęła. Wywróciłem oczami i położyłem pysk na łapach. - A ten co? - spytała kierując wzrok na Desa.
- Modli się jak codziennie przed walką. - westchnąłem.
Nagle do pomieszczenia wszedł Tom, jeden z tych popaprańców. Wszystkie psy pochowały się w rogi klatek, mężczyzna ku nieszczęściu wziął suczkę. Poderwałem się z miejsca...

Mijały minuty, słychać było ujadanie El Diabła. Chodziłem dookoła klatki, zastanawiając się co zrobić. Ostatecznie cudem udało mi się otworzyć klatkę. Skoczyłem przednimi łapami na przycisk otwierający wszystkie klatki. Ruszyłem biegiem w stronę odbiegających pisków i szczekania. Przeskoczyłem ogrodzenie stając pomiędzy suczką a dobermanem i wystawiając kły.
- Uciekaj! - krzyknąłem.
- Gdzie?! - jęknęła przestraszona.
Westchnąłem. Szybko podbiegłem do niej, podniosłem ją lekko głową pomagając przeskoczyć przez bramkę, po chwili również sam uciekłem. Wszyscy wybiegli z budynku w tym samym czasie.
- Szybciej mała, szybciej! - oglądnąłem się za siebie, byli coraz bliżej.
Przed nami rozciągnął się wysoki płot, psy przechodziły pod dziurą w płocie.
- Nie zmieścisz się! - krzyknęła.
- O mnie się nie martw.
Gdy tylko suczka przecisnęła się przez dziurę, skoczyłem na siatkę bez problemu ją przeskakując. Dzięki tej przeszkodzie udało nam się uciec tym zbirom. Było można odsapnąć.
- Powodzenia mała. - powiedziałem jedynie.
- Ej, czekaj. - stanęła mi na drodze. - Nie jestem mała, tylko Vanessa... i nawet nie wiem gdzie jestem. - powiedziała smutno, opuszczając łepek.
- Jestem Axel, powiedz, skąd ty w ogóle jesteś?
- Więc mi pomożesz? - zamerdała ogonem.
- Warum ich? Dlaczego ja? - mruknąłem pod nosem. - Odpowiedz na pytanie, zobaczymy co da się zrobić.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz